Iriomote. Wyspa dzikich kotów – Krzysztof Schmidt, Nozomi Nakanishi

26.40
Tydzień dwudziesty szósty
25.06.2012 – 01.07.2012 

Krzysztof Schmidt, Nozomi Nakanishi  – Iriomote. Wyspa dzikich kotów
Wydawnictwo Zysk i Spółka
Seria Naokoło Świata
eKsiążka – epub
Rozmiar 0,55 MB
Ilość stron – 206 / 8864 / 32760
księgarnia Gandalf

Iriomote - wyspa dzikich kotów epub Naokoło świataJaponia pokazana przez Krzysztofa Schmidta jest zupełnie inna Japonią. Nie ma tu miejskich molochów, zgiełku, rozbuchanej cywilizacji.
Zazwyczaj książki o Japonii traktują ten kraj z perspektywy rozwoju cywilizacyjnego, boomu technicznego bądź dawnych tradycji.
Choć książkę wybrałam sugerując się tytułem, bowiem do kotów czuje słabość, to i tak książka mnie zaskoczyła. Bohaterami książki są  nie tylko dzikie  koty Iriomote, ale mnóstwo stworzeń, które  rzadko można spotkać poza wyspą.
 Z gęsią skórka czytałam o wielkich pająkach Naphila, krabach pustelnikach,  monstrualnych ćmach Attacus Atlas, żukach o długości 6cm. Te wielkie stworzenia  nie są groźne, ale odstraszają swoją wielkością, za to niewielki wąż habu (młode osobniki mierzą 30-40cm) może śmiertelnie ukąsić.

Są też na wyspie ptaki, autor wspomina m.in. o wodniku i dzięciole okinawskim. Niestety, wyspę o powierzchni około 280 km2 zamieszkuje tylko 100 sztuk dzięciołów.
Cała ta różnorodna zwierzęca gromada żyje w subtropikalnym lesie, który zajmuje 83% powierzchni wyspy. Ciekawą rośliną, której autor poświęca dużo miejsca, jest figowiec, który oplata korzeniami wszystko, co napotka na drodze i zdusza śmiertelnym uściskiem.
Oczywiście, najciekawszym zwierzęciem na wyspie, któremu autor poświęca najwięcej uwagi, jest dziki kot Iriomote yamaneko, o którego istnieniu nauka nie wiedziała do połowy XX wieku. Wiedzieli o nim mieszkańcy wyspy, ale obecność kota ich akurat nie dziwiła. Był częścią składową ekosystemu wyspy Iriomote.

Badania nad kotami podjęte zostały w latach siedemdziesiątych przez Centrum Badań Biosfery Tropikalnej Uniwersytetu Riukiu, na którego zaproszenie autor książki mógł dołączyć do badań nad kotami, miał bowiem doświadczenie w takiej pracy, uczestniczył w programie „zarysiania”  Polski.

Wydawałoby się, że książka napisana przez naukowca będzie książką nudną. Nic bardziej mylnego, bo książka porywa entuzjazmem autora dla stworzeń żyjących na Iriomote. Czy przeżyją, czy cywilizacja nie zakłóci ich bytu? Ten niepokój nie opuszcza ani na chwilę autora.
O te unikatowe zwierzęta martwią się też Japończycy. Kot z Iriomote jest narodowym pomnikiem przyrody, na wyspie ze względu na jego bezpieczeństwo, obowiązuje ograniczenie prędkości do 40km/h, o czym informują odpowiednie znaki drogowe. Nie wszyscy się jednak do tego stosują, stąd często zwierzęta giną pod kołami samochodów.

Książka ciekawa, porusza wiele zagadnień dotyczących ginących gatunków, ale także pamięta o ludziach żyjących na wyspie – pamiętających o tradycjach, borykających się z codziennością i utrudnieniami zamieszkiwania w pobliżu Parku Narodowego.

Czytałam książkę w wersji elektronicznej. Nie znam wersji papierowej,więc nie wiem, czy posiada zdjęcia, bo mnie właśnie zdjęć w wersji elektronicznej brakowało. Na szczęście fotki można znaleźć w sieci i obejrzeć to, co tak fascynowało autora podczas pobytu na Iriomote.

Znalezione w sieci:

  Ćma Attacus Atlas
Iriomote yamaneko czyli kot górski z wyspy Iriomote
Pajączek Nephila
Koci znak drogowy

Literatura w Azji, Azja w literaturze
Recenzja – Merlin

7 thoughts on “Iriomote. Wyspa dzikich kotów – Krzysztof Schmidt, Nozomi Nakanishi

  1. Bo to naprawdę zupełnie inna książka o Japonii. Książka jest dostępna, ja zdecydowałam się ebooka, bo podczas ostatniej wizyty u mnie rodzina stwierdziła: jeszcze parę egzemplarzy i książki cię zasypią. Zatem oszczędnościowo, w całym tego słowa znaczeniu, przerzucam się na ebooki. A poza tym szybko dostępne – płacisz i masz.

  2. Tak, w wersji papierowej są zdjęcia. Autor umieścił je na końcu, nie ma ich bardzo dużo, ale – coś jest i oko cieszy. Sama książka mnie swego czasu bardzo urzekła; do dziś stoi na półce i do niej zerkam. Koty z Iriomote pozostały mi w pamięci; chciałabym je kiedyś ujrzeć, choć wiem, że mało to prawdopodobne. I martwi mnie, że tak mało osobników pozostało przy życiu. Jedyne dzikie koty, żyjące z dala od stałego lądu – po prostu fenomen.Aha, pozwolę sobie poprawić jedną literówkę: yamaneko, przez "k", a nie "c", to japońska nazwa, nie angielska.Cieszy mnie, że książka cię nie znudziła:)

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s